Spitfire Mk Ia Inbox – Airfix 1/72

Spitfire MK Ia Inbox zacznę od przedstawienia zestawu. Został ochrzczony jako “biedronkowiec” ze względu na pojawienie się w tej sieci dyskontów spożywczych modeli spod skrzydła marki Airfix. Kupić można było 4 zestawy – Spitfire, Hurricane, BF109 i Zero. Zestawy te czasami jeszcze pojawiają się w wyprzedażach w namiotach i właśnie tam udało mi się dostać 3 sztuki (niestety bez bf109) w cenie 9zł/szt przy cenie około 40 zł/szt w sklepach modelarskich.

Nie są to oczywiście dedykowane modele dla tej sieci dyskontów i niczym się nie różnią od zestawów, które możemy znaleźć w sieci czy w stacjonarnych sklepach specjalistycznych. Po prostu dostaliśmy dobrej jakości produkt w niskiej cenie.

Przechodząc do tematu czyli “Spitfire MK Ia Inbox” –  czerwone pudło Airfixa z dołączonymi farbkami, pędzlem i klejem, z tyłu opatrzone schematem malowania – Dywizjon 92, RAFM, Kent Wielka Brytania, Grudzień 1940. Pudło po otwarciu nie ma możliwości ponownego zamknięcia więc trzeba improwizować z taśmą.

 

 

Dodatki

Zestaw został zaopatrzony w farbki akrylowe Humbrol, pędzel oraz klej także marki Humbrol. Co do farbek – dostajemy podstawowe kolory do pomalowania kamuflażu. Instrukcja wskazuje także załączone farby do pomalowania między innymi wnętrza, jednak jest to lekko naciągane, ale jak na początek jest ok. Farby należy bardzo dobrze rozmieszać, nie są zaschnięte a pojemniczki są pełne więc raczej idzie wykorzystać wszystkie. Co do farb humbrola, dobrze rozrabiają się z medium thinner od vallejo. Same farby są ok – co prawda “oficjalnie” testowałem tylko jedną do wnętrza Shackletona, dodatkowo nie tą z zestawu, ale 2 cienkie warstwy dobrze kryją. Zrobiłem także próby tych zestawowych na kawałkach plastiku i wydaje się, że są przyjemne w użytkowaniu więc powtarzam kolejny raz – dobry start dla początkujących.

Pędzel syntetyczny okrągły – tutaj nie spodziewajmy się cudów. Po pomalowaniu smugi zostaną na pewno, sam pędzel też dobrej jakości nie jest.

Kleju nie testowałem, ale wierzę na słowo, że klei. Z konsystencji stwierdzam, że najlepszym rozwiązaniem w związku z jego dozowaniem będzie wylanie kilku kropel do metalowego kapsla z butelki i nakładanie naostrzoną zapałką.

Podsumowując – dodatki są wystarczające dla młodego modelarza, aby nauczył obchodzić się z klejem, farbkami, pędzlem i ogólnie z modelarstwem. Wiadomo – modelarstwo to nie tylko malowanie, ale nauka cierpliwości, dokładności i kreatywności.

Jeśli ktoś już posiada większy warsztat, polecam jednak używać swoich narzędzi i farb a dodatki zestawowe zostawić sobie do jakiejś dioramy itp.

 

Spitfire MK Ia Inbox 02

Instrukcja i kalkomania

Dużym plusem, szczególnie biorąc pod uwagę początkujących młodych modelarzy jest instrukcja w języku polskim.
Drukowana w dużym formacie na matowym papierze – łącznie 4 strony. Instrukcja to historia samolotu i jego specyfikacja oraz legenda i kilka uwag na pierwszej stronie, 7 przejrzystych kroków oraz rzut z kątami nachylenia podwozia na samym końcu.

Kalkomania oprócz oznaczeń posiada również tablicę zegarów. Bardzo mały nadmiar filmu , wyraźny i cienki druk – podejrzewam, że nakładanie będzie proste i ostatecznie ładnie ułożą się na modelu.

 

Spitfire MK Ia Inbox 04

 

 

Spitfire MK Ia Inbox – ramki

Przejdźmy więc do najważniejszego czyli do samych ramek. W zestawie dostajemy dwie ramki z bardzo przyjemnego jasnego plastiku oraz jedną małą ramkę z dwoma elementami przeźroczystymi. Przeźroczysta nie posiada nadlewek a sama owiewka jest wystarczająco cienka i przejrzysta.

 

 

Po otwarciu folii, ramki robią dobre pierwsze wrażenie, zdecydowanie widzimy poprawę w stosunku do starych Airfixów. Bardzo mała ilość nadlewek także nie trzeba dużo piłować. Wewnątrz kadłuba lekko odtworzony kokpit – mam wrażenie, że niektóre elementy są zbyt grube, ale tragedii nie ma. Jest nawet bardziej niż w porządku. Kolejny plus dla początkujących – można poćwiczyć malowanie małych elementów kokpitu.

Bardzo podoba mi się fotel. Spodziewałem się zwykłej wanienki a dostajemy całkiem przyzwoitą kopię fotela pilota. Tablica zegarów jest płaska z myślą o kalkomanii także tu będę musiał waloryzować. Pewnie istnieją dodatki, ale jak wiedzą stali bywalcy, zazwyczaj buduję prosto z pudła a walorkę robię samodzielnie. Podsumowując wnętrze – dostajemy także pilota, ale zawsze mi szkoda zakrywać elementy kokpitu więc może kiedyś go pomaluję i posadzę na skrzydle 🙂

 

 

Wychodząc “na zewnątrz” – w oczy rzucają się wyraźne linie podziału. Wydaje mi się, że są zbyt głębokie, ale może to wina tak jasnego i gładkiego plastiku. Na pewno trzeba uważać z washem, żeby nie wyszły ciemne głębokie rowy 🙂

Co ważne dla mnie – śmigło się kręci! Jednak i tak zamontuję je trochę inaczej, ponieważ najpierw pomaluję kadłub a dopiero później będę zajmował się śmigłem. Ale będzie to bardzo duże ułatwienie.

Na kołach dostajemy gotowe kapcie więc tutaj też nie będzie zabawy z pilnikiem. Przed nieprawidłowym ich montażem, chronią “jajkowate” otwory. Możemy wybrać jedną z dwóch wersji podwozia – w pozycji stojącej jak i schowane.

Wydechy oraz lotka usterzenia pionowego to oddzielne elementy co w pierwszym przypadku ułatwi malowanie a lotkę możemy zamontować w dowolnej pozycji.

 

 

Spitfire MK Ia Inbox – dobry model dla początkujących modelarzy

Podsumowując – Spitfire MK Ia z firmy Airfix to dobry model dla początkujących modelarzy. Niewielka ilość części, dobra jakość wykonania i dodatki w zestawie pozwalają na dobry start w świecie modelarstwa. Sprawę ułatwia przejrzysta instrukcja w języku polskim.

Jednak weźmy pod uwagę, że nie jest to model zabawka – jest to świetnie odtworzony model samolotu, który w rękach doświadczonego modelarza, będzie wyglądał świetnie. Widziałem w sieci kilka ukończonych na różnych poziomach doświadczenia i zestaw może śmiało walczyć o tytuł jednego z najlepiej odtworzonych z dużo droższymi markami.

Sam model można zakupić także bez dodatków w niższej cenie a jeśli na zakupach spożywczych w dyskoncie rzuci Wam się w oczy czerwone pudełko – brać bez zastanowienia 🙂

Już niebawem warsztat z wyżej przedstawionego modelu, który będzie miał status “w międzyczasie” podczas prac przy Avro Shackletonie.

I jeszcze na koniec taki smaczek, który przypomniał mi się podczas tworzenia tego wpisu (na filmie akurat Hurricane, ale chyba spitfire też był w grze 🙂 :