Bf 110 G4 Kokpit – Eduard 1:72Bf 110 G4 – Tablica zegarówKleimy, malujemy, brudzimyPasy, montaż podłogi do kadłuba oraz sklejenie połówek

Messerschmitt Bf 110 G4

Eduard 1:72


PRODUCENT I SKALA
Eduard 1:72
POZIOM WALORYZACJI
DODATKI
Brak
TECHNIKA
Pędzel, farby akrylowe, surfacer spray, Varnish Spray (Humbrol / AK)

POZIOMY WALORYZACJI

Dotyczy samodzielnego wykonania dodatków oraz modyfikacji bez użycia zakupionych części.

– Prosto z pudła
– Lekkie modyfikacje, na przykład pasy foteli
– Jak wyżej + użycie dodatkowych elementów jak druty, igły lekarskie itp.
– Jak wyżej + dorabianie prostych elementów w oparciu o zdjęcia.

– Jak wyżej + zastąpienie części kalkomanii malowaniem, dorabianie wielu dodatkowych części w oparciu o zdjęcia itp.
– Jak wyżej + praca z planami, trasowanie linii, nitowanie i inne zaawansowane prace.

DODATKI

Zakupione dodatki, dedykowane dla danego modelu – na przykład części fototrawione, żywiczne itp, dodatkowe kalki, pasy czy maski.

TECHNIKA

Wcześniej założona technika malowania, obejmuje narzędzia do malowania, rodzaj farb oraz dodatkową chemię, która pomaga przy pracy.


Bf 110 G4 Kokpit – Eduard 1:72

Bf 110 G4 kokpit to pierwszy etap relacji z budowy tego ciężkiego myśliwco – bombowca produkcji niemieckiej. Pierwsze wrażenia z modelem firmy Eduard – są oczywiście pozytywne. Wszystko pasuje jak ulał, wystąpiły tylko drobne problemy w niektórych momentach, a niektóre rozwiązania mogłyby być bardziej przemyślane, ale dla wprawionej ręki to nic trudnego a nawet okazja do lekkiego pogrzebania ponad program.

Budowę zacząłem oczywiście od wnętrza. W Eduardowskim Bf 110 G4 kokpit jest bardzo bogaty, nawet w wersji Weekend edition. Wiele szczegółów, paneli i tablic z instrumentami / zegarami. Wycinam pierwsze potrzebne elementy i zaczynam pracę. Do malowania wnętrza użyłem Vallejo Model Color RLM 66. Miałem także mr. Color RLM 66, ale niestety farby Mr. Color nie lubią się z pędzlem nawet przy użyciu opóźniacza. Vallejo Model Color jednak podołał, a malowanie było przyjemnością.

Na pierwszy ogień poszła podłoga, ścianki, panel radiowy oraz KMy. Jak już wcześniej wspominałem, całość złożyła się w sposób “klockowy”, także specjalnie nie trzeba się także głowić nad prawidłowym umieszczeniem elementu.

 

Bf 110 G4 kokpit 001

 

Bf 110 G4 – Tablica zegarów

Następnie zająłem się tablicą zegarów dla pilota. W Bf 110 G4 kokpit w wersji z pudła, może zostać zaopatrzony w tablicę zegarów do własnego malowania lub płaska z kalkomanią. Oczywiście wybieram wersję pierwszą, maluję całość, ale! Kalkomanię także wykorzystuję. Dobieram 2 igły różnej długości, obcinam je a następnie szlifuję ścianki oraz wnętrze, aby uzyskać swojego rodzaju wybijak. Następnie z kalkomanii wyżej wspomnianymi igłami wycinam same zegary i nakładam je na pomalowaną tablicę. Ułożoną i wyschniętą kalkomanię potraktowałem jeszcze Revell Contacta Clear dla imitacji szkiełek w zegarach. Dzięki takiemu zabiegowi, otrzymujemy bardzo ładnie odwzorowaną tablicę zegarów bez konieczności kupowania blach. Jak dla mnie same plusy – oszczędzamy trochę pieniędzy a dłonie stają się pewniejsze i sprawniejsze. Oczywiście pozostałe przełączniki czy diody, bardzo ostrożnie pomalowałem pędzlem kolibri 0.

 

Kleimy, malujemy, brudzimy

Po przyklejeniu tablicy zegarów, wracamy do sklejania pozostałych elementów kokpitu. Wklejam sklejoną do kupy i pomalowaną ściankę z KM’ami, siedzisko dla strzelca / radiooperatora. Radiooperator dostaje także ściankę z panelami. Wklejam także fotel pilota i drążek.

Przyszła pora na cięższy etap malowania (pomijając imitację siatki w siedzisku strzelca) – pod pędzel idą przewody, przełączniki, przyciski oraz pozostałe mniejsze elementy jak cały panel radiowca. Przy malowaniu przewodów pokusiłem się o małą waloryzację – dlaczego jeden z przewodów nie mógłby się zerwać i swobodnie zwisać? 🙂 Co do waloryzacji – boli także chociaż brak imitacji jakiejkolwiek wajchy dla pilota, dlatego sprezentowałem mu dwie sztuki z rozciągniętych ramek.

Suchym pędzlem zaznaczyłem przetarcia a następnie zrobiłem mały wash brązową farbą olejną.  W Bf 110 G4 kokpit był często mocniej “usyfiony” dlatego pokusiłem się o mocniejsze przetarcia i wash, jednak ostatecznie wygląda to dosyć subtelnie.

 

Pasy, montaż podłogi do kadłuba oraz sklejenie połówek

Co by strzelec ani pilot nie wypadli, potrzebne im były pasy. Wykonałem je z taśmy malarskiej pomalowanej na kolor materiałopodobny, następnie wycinając cienkie paski, sklejałem je ze sobą dwustronnie, montując przy okazji sprzączki z cienkich drucików. Pasy ładnie ułożyłem i lekko podkleiłem.

Następnie wkleiłem gotową podłogę do kadłuba. Wszystko ładnie się spasowało. Pozostały tylko poprawki washy / otarć przy łączeniach i ostateczne sklejenie połówek kadłuba. Te także skleiły się bezproblemowo.

Obecnie jestem na etapie nakładania kalkomanii, jednak po drodze jeszcze trochę relacji, więc spodziewajcie się jej niebawem. Nie będę póki co zdradzał jak pracuje się przy modelu, jednak jak widać, nie porzuciłem hobby, więc można się domyślać, że nie jest źle 🙂

 

 

Inbox modelu z warsztatu:

Me Bf 110 G4 Inbox – Eduard 1:72