Corsair F4U-4

revell 1:72


PRODUCENT I SKALA
Revell 1:72
POZIOM WALORYZACJI
DODATKI
Brak
TECHNIKA
Pędzel, farby akrylowe, surfacer spray

POZIOMY WALORYZACJI

Dotyczy samodzielnego wykonania dodatków oraz modyfikacji bez użycia zakupionych części.

– Prosto z pudła
– Lekkie modyfikacje, na przykład pasy foteli
– Jak wyżej + użycie dodatkowych elementów jak druty, igły lekarskie itp.
– Jak wyżej + dorabianie prostych elementów w oparciu o zdjęcia.

– Jak wyżej + zastąpienie części kalkomanii malowaniem, dorabianie wielu dodatkowych części w oparciu o zdjęcia itp.
– Jak wyżej + praca z planami, trasowanie linii, nitowanie i inne zaawansowane prace.

DODATKI

Zakupione dodatki, dedykowane dla danego modelu – na przykład części fototrawione, żywiczne itp, dodatkowe kalki, pasy czy maski.

TECHNIKA

Wcześniej założona technika malowania, obejmuje narzędzia do malowania, rodzaj farb oraz dodatkową chemię, która pomaga przy pracy.


 

Kalkomania

W końcu przyszła pora na kalkomanię. Kalkomania revella odchodzi bardzo dobrze, nie kruszy się, jest wręcz elastyczna. Jak już wspominałem wcześniej pomarańczowy pas został pomalowany. Z jednej strony kadłuba zrobiłem ciut odstęp co było widać dopiero po nałożeniu kalki „NAVY Jacksonville”. Do nakładania kalkomanii użyłem płynów pod oraz na kalki Wamodu. Słyszałem różne opinie na jego temat, jednak ja używam tej chemii na trzecim z kolei modelu i jestem bardzo zadowolony. Kalka nie rozpuszcza się i wchodzi w linie idealnie.
Niestety uszkodziłem jedną kalkę z własnej winy, oderwało się „J” na spodzie skrzydła.

Światłości kontynuacja i naprawa „J”

Jak wspominałem wcześniej przyszła pora na światła. Zrezygnowałem z pomysłu zalania contacta clear i zrobiłem je z rozciągniętej przeźroczystej ramki, którą podgrzałem przy końcu płomieniem zapalniczki co dało mi fajne zaokrąglone szkiełko. Pomalowałem każde odpowiednim kolorem od spodu po czym wkleiłem w otwory. Przy okazji stworzyłem szablon dla „J” i namalowałem w miejscu uszkodzonej kalki.

 

Powstań!

Przyszła pora na podwozie. Po złożeniu i pomalowaniu podwozia, pobrudziłem je mieszanką brązowej farby olejnej oraz white spiritu. Wklejone już podwozie, pociągnąłem lekko suchą czarną pastelą. W międzyczasie, pomalowałem także śmigło, zamaskowałem łopaty, aby pomalować końcówki na żółto. Dokleiłem także zbiorniki paliwa.

 

Prace wykończeniowe

Zostały już tylko prace wykończeniowe. Ułamałem rurkę pitota więc dorobiłem kolejną z dwóch igieł lekarskich (teleskopowo włożona jedna w drugą). Dokleiłem także maszt. Położyłem także resztę kalkomalnii i dokleiłem śmigło. Próbowałem poprawić nieszczęsne obicia, jednak wykonanie zostawia wiele do życzenia. Całość psiknąłem akrylowym satynowym lakierem bezbarwnym firmy Humbrol. Wykonałem lekki wash i ślady z wydechu na kadłubie oraz w okolicach działek na skrzydle. CPracę zwieńczyłem przewodem z masztu do statecznika.

 

 

 

Zapraszam do galerii!